Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ameryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ameryka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 maja 2008

Muzyka prosto z Ameryki

Już w roku 1623 angielski żeglarz Richard Jobson napisał w swym pamiętniku, że „na całym świecie nie ma ludzi tak muzykalnych, jak Afrykańczycy”. Trudno jednak było przewidzieć wówczas, że masowy transport niewolników z Afryki na kontynent amerykański będzie początkiem powstania tak zwanej „czarnej muzyki”.

Sprowadzeni siłą do Ameryki niewolnicy, po ciężkim dniu pracy gromadzili się, by wspólnie muzykować, przygrywając sobie na instrumentach przywiezionych z ziemi rodzinnej lub wykonanych na miejscu. Biali właściciele niewolników tolerowali te rozrywkę, wychodząc z założenia, że dobry nastrój wpływa dodatnio na wydajność pracy. Mieli rację, nie przewidzieli jednak tego, iż muzyka wzmocni solidarność pomiędzy niewolnikami i stworzy im możliwość silniejszej integracji. Wydaje się nawet, że muzyka niewolników przypadła także do gustu białym, skoro już w osiemnastym wieku pojawiały się plakaty oferujące na sprzedaż niewolników potrafiących grać na instrumentach.

Plac Congo w Nowym Orleanie był jedynym miejscem, w którym publicznie niewolnicy mogli wykonywać swoją własną muzykę, jednak jedynie w niedzielę. Przywilej ten zapewniało im prawo jeszcze z siedemnastego wieku. Nieoficjalnie grano i śpiewano oczywiście w całym niemal kraju, a szczególnie na Południu, gdzie było najwięcej Afrykańczyków. Tradycyjne instrumenty afrykańskie zostały wkrótce zastąpione przez skrzypce, flet i bandżo.

Wraz z pojawieniem się ruchu abolicjonistycznego pod koniec osiemnastego wieku sytuacja niewolników mieszkających w północnych stanach zaczęła się pomału poprawiać. Koło roku 1790 prawie 8% czarnych mieszkańców Ameryki stanowiło ludzi wolnych. Kolejne pokolenia czarnych muzyków eksperymentowały z nowymi liniami melodycznymi i rytmami, dzięki czemu powstawać zaczęły nowe gatunki.

Tymczasem na południu Ameryki Afrykańczykom przyszło żyć w zupełnie odmiennej rzeczywistości - w świecie niewolniczej pracy ponad siły. Jedyną pociechę znajdowali w Słowie Bożym. Ich muzyka gospel skierowana ku Bogu wyrosła z religijnych hymnów przybyłych z Europy Metodystów. Murzyni nadali tej muzyce swój własny, niepowtarzalny charakter. W 1865 roku, po oficjalnym zniesieniu niewolnictwa w całych stanach, pojawiły się popularne zespoły ministreli oraz rozkwitły murzyńska chóralna muzyka religijna (spirituals), blues, ragtime i jazz.

Ragtime
Już na placu Congo wykonywane tam tańce określano jako „ragged”, czyli nierówne, co miało oddawać ich charakterystyczną rytmikę. Pierwsze ragtime’y zostały opublikowane w 1897 roku. Są to utwory o silnie synkopowanej melodii, prowadzonej na tle regularnie akcentowanego basu, wywodzą się ze środkowego zachodu USA, przede wszystkim z Chicago i St. Louis. Po raz pierwszy w historii muzyka czarnych Amerykanów rozprzestrzeniła się niemal na cały świat. Za najwybitniejszego kompozytora ragtime’ów uważa się Scotta Joplina, który jest autorem pierwszego przeboju tego gatunku – Maple Leaf Rag. Rok jego śmierci (1917) uważa się za początek końca ery ragtime’u. Wyparty przez jazz, jednak nigdy nie został całkowicie zapomniany. Tę tradycję muzyczna kontynuowali przez wiele lat pianiści tacy jak np. Knuckles O’Tool (Dick Hyman) oraz Joe “Fingers” Carr (Lou Busch).

Jazz
Jazz narodził się około 1900 roku na południu Stanów Zjednoczonych. Już lata dwudzieste i trzydzieste zostały ochrzczone mianem „epoki jazzu”. Paradoksalnie najbardziej populorny gatunek czarnej muzyki – „jazz nowoorleański” – zyskał sławę dzięki orkiestrze białych muzyków Original Dixieland Jazz Band.
W skład tradycyjnej orkiestry jazzowej wchodziły instrumenty takie jak: kornet, klarnet, puzon, gitara lub bandżo, kontrabas lub tuba, a także perkusja. Fortepian lub pianino wprowadzone zostały dopiero, gdy jazz wkroczył na sale taneczne całego świata. Saksofon pojawiał się z rzadka, przede wszystkim był uważany za atrybut zespołów grających „jazz chicagowski”.
Podstawowym założeniem muzyki jazzowej jest improwizacja. Na początku kornecista lub trębacz koncentrowali się jedynie na linii melodycznej, zaś utrzymanie rytmu pozostawiali reszcie zespołu. Integralną częścią były też popisy solistów na trąbce, klarnecie lub puzonie. W latach dwudziestych sławę zyskał trębacz King Olivier’s Creole Jazz Band – Louis Armstrong. Z czasem za utrzymanie rytmu odpowiedzialne stały się fortepian, kontrabas oraz perkusja, wzrosła liczba popisów solowych.
W latach trzydziestych solówki ustąpiły na jakiś czas miejsca zdyscyplinowanym aranżacjom w stylu Benny Goodmana i białych orkiestr swingowych. Do łask powróciły dopiero pod koniec drugiej wojny światowej, wraz z pojawieniem się na scenie muzycznej Charlie Parkera i Dizzie Gillespiego.
W połowie lat czterdzistych swój renesans przeżywał tradycyjny jazz nowoorleański, natomiast w latach sześćdziesiątych muzyka Milesa Davisa dała początek nurtowi jazzu nowoczesnemu, który opiera się głównie na improwizacji bez ściśle określonej podstawy harmonicznej.

Blues
Czarni Amerykanie podzielili się jazzem z białymi, natomiast bluesa zachowali wyłącznie dla siebie przez długi czas. Muzyka ta jest rzewnym dialogiem pomiędzy wykonawcą i jego instrumentem. Pełna jest nagłych pauz, momentów ciszy i zmian rytmu. Mimo że bluesa stworzyli mężczyźni, to kobiety pozwoliły mu wydostać się poza murzyńskie środowisko. Mya Rainey, Bessie Smith, Sippie Wallace, Lizzie Miles i wiele innych wokalistek koncertowało w prowizorycznych namiotach przy akompaniamencie pianisty i skromnego zespołu. Z czasem widownia zaczęła zapełniać się także białymi słuchaczami. Pierwszą wielką gwiazdą bluesa była Bessie Smith, której nagrania do dziś poruszają na całym świecie.

Reggae
Wielu afrykańskich niewolników zostało sprzedanych na Karaibach, a przede wszystkim na Jamajce. Niewolnicy z Jamajki wytworzyli nową obyczajowość, silnie zakorzenioną w kulturze afrykańskiej, dali też początek nowemu gatunkowi muzycznemu – reggae.
Styl ten łączy w sobie elementy ludowych pieśni jamajskich (mento) z charakterystycznym synkopowanym brzmieniem rhythm ‘n’ bluesa. Zanim jednak utwory jamajskich wykonawców trafiły na listy przebojów, reggae było muzyką buntu i odzwierciedlało tęsnotę potomków czarnych niewolników za wyidealizowaną, mityczną Afryką.
Muzyka reggae wywarła ogromny wpływ na muzyczny rynek w Wielkiej Brytanii, a następnie również na całym świecie. Choć pierwsza płyta z tą muzyką – Little Shiela autorstwa Laurel Aitkena – trafiła do brytyjskich sklepów już w 1960 roku, to jednak reaggae zdobyło tam szeroką popularnośc dopiero 9 lat później, wraz z ukształtowaniem się w Wielkiej Brytanii silnej społeczności imigrantów z Wysp Karaibskich. Największą gwiazdą reggae został Bob Marley, występujący z zespołem The Wailers. Utwory takie jak No Woman, No Cry oraz I Shot the Sheriff stały się standardami muzyki popularnej.
Piosenki Marleya niosły ze sobą nie tylko uniwersalne przesłanie polityczne, ale także ogromny ładunek emocjonalny, który trafiał do serc zarówno czarnych jak i białych słuchaczy. Reggae słuchano po obydwu stronach Żelaznej Kurtyny. Do dziś muzyka reggae stanowi jeden z najbardziej żywiołowych gatunków muzyki i nie traci na popularności.

czwartek, 1 maja 2008

Niesamowita przyroda Ameryki - cz.2

Wyspy Galapagos




Galapagos to grupa wysp o wspólnym pochodzeniu, leżąca na równiku, na Oceanie
Spokojnym. Administracyjnie należy do Ekwadoru. Od kontynentu
południowoamerykańskiego oddzielają ją około tysiąc kilometrów morza. Na
Galapagos żyje wiele niespotykanych nigdzie indziej zwierząt.



Galapagos tworzy 16 wysp, które liczą razem 8000 km2 i rozproszone są na Oceanie Spokojnym na powierzchni 60 tysięcy km2. Najstarsze wyspy są pochodzenia wulkanicznego i powstały przed około 5 milionami lat. W wielu miejscach wulkany są nadal czynne i czasem następuje ich erupcja.
Największy wpływ na klimat ma zimny prąd Humboldta, napływający z Antarktydy przez co na wyspach jest o wiele zimniej, niż moglibyśmy się spodziewać. Tylko temu mogą tu żyć niektóre zwierzęta, na przykład foki i pingwiny.
Na małych wyspach wysuniętych na południe, nieurodzajnych i suchych, rosną głównie kaktusy. Na większych, położonych bardziej na północ, gleba jest bardziej urodzajna, dlatego porasta je bujna roślinność. Utrzymuje się tu przez cały rok wilgotny mikroklimat, w którym dobrze czuje się krzew o nazwie Micronia, nie występujący nigdzie indziej na świecie.

Kiedy Wyspy Galapagos wynurzyły się z morza, nie było na nich żadnego życia. Dziś miejscowa fauna jest w znacznym stopniu odzwierciedleniem gatunków występujących na kontynencie południowoamerykańskim, skąd pochodzi większość roślin i zwierząt. Niektóre ptaki zostały przyniesione na Galapagos przez silne wiatry. Zwierzęta prawdopodobnie przypłynęły morzem. Rośliny niesione do morza przez południowoamerykańskie rzeki, prądy morskie mogły skierować aż na Galapagos. Tą drogą najprawdopodobniej przedostały się owady, gady, nasiona roślin i same rośliny. Marynarze i pierwsi osadnicy przywieźli na swych łodziach koty, szczury, prosięta, kozy oraz wiele różnorodnych roślin.

Pierwszymi mieszkańcami wysp były ptaki, które przyleciały przez ocean: fregaty, faetony, flamingi. Na Galapagos znalazły miejsce, w którym nie miały wrogów ani konkurentów do pożywienia, bowiem niewiele gatunków dotarło na tak odległe wyspy. Dlatego większość z nich osiadła tu na stałe i z pierwotnych gatunków w niektórych wypadkach rozwinęły się gatunki nowe.

Zięby Darwina
Wszystkie 13 gatunków zięb, żyjących dziś na Galapagos, pochodzi zapewne od wspólnych przodków. Popularnie nazywa się je „ziębami Darwina”, stanowiły bowiem bezpośrednie jeden z dowodów, na których Darwin oparł swoją teorię ewolucji. Choć na pierwszy rzut oka wszystkie gatunki wyglądają podobnie, różni je przede wszystkim kształt dzioba. Zięby gatunku Geospiza mają duży, mocny dziób, którym wyłuskują twarde nasiona, dziób małych zięb Certhidea pomaga w polowaniu na małe owady.

Żółwie Olbrzymie

Wyspy swoją nazwę zawdzięczają jednej z największych swoich osobliwości – żółwiom olbrzymim. „Galapagos” jest bowiem starym, hiszpańskim określeniem żółwia. Dziś żyje tu 11 podgatunków żółwia, a każdy zajmuje dokładnie wyznaczone terytorium. Niektóre z nich są dziś tak rzadkie, że nikła jest nadzieja ich przetrwania. Żółwie żyjące na bardziej suchych wyspach mają wysoką, wypukłą skorupę, zaś zamieszkujące urodzajniejsze wyspy bardziej płaską.



Odosobnienie Galapagos umożliwiło rozwój miejscowej, niepowtarzalnej fauny i flory, dzięki czemu wyspy stały się dosłownie rajem na ziemi. Zwierzęta przywiezione przez człowieka, zagroziły niestety pierwotnym gatunkom. Zwierzęta domowe szczególnie kozy i szczury, które uciekły ze statków, osiadły na wyspie i zaczęły pomniejszać źródła pożywienia pierwotnych gatunków. Ponadto przyniosły także nowe, nieznane na wyspie choroby. Ponieważ dotychczas wiele miejscowych gatunków nie miało naturalnych wrogów, nie były więc zdolne do obrony. Przywiezione rośliny szybko się przyjęły i zaczęły wypierać pierwotne gatunki roślin. Niepowtarzalność tych wysp przyciąga ostatnio wielką liczbę turystów.


Innym poważnym zagrożeniem dla unikalnego świata wysp są nielegalne połowy. Pomimo, że większość wysp znajduje się pod ochroną, odławia się tutaj ginące rekiny czy strzykwy. Oba gatunki uważane są za przysmak i ich mięso osiąga zawrotne ceny. Śmiertelnym niebezpieczeństwem dla lokalnej fauny i flory są również wycieki z tankowców. W styczniu 2001 roku u wybrzeży wyspy San Cristobal rozbił się tankowiec Jessica. Wyciekło z niego 185,000 galonów paliwa, zatruwając delikatne środowisko wyspy. Ponieważ ruch statków na tych wodach rośnie, rośnie też prawdopodobieństwo powtarzania się podobnych katastrof.


Przyrodnicy z WWF są obecni na tych niezwykłych wyspach Galapagos od 1964 roku, czyli praktycznie od początku istnienia organizacji. Fundusze zdobywane przez WWF na ratowanie tutejszej przyrody przeznaczone zostały m.in. na ocalenie żółwi lądowych i iguan. Inne projekty, angażując lokalnych mieszkańców, służą promowaniu bezpiecznych dla przyrody połowów, ograniczaniu liczby obcych gatunków i inwestowaniu w odnawialne źródła energii. W 2003 roku WWF i rząd Ekwadoru podpisały porozumienie, na mocy którego wyspy mają stać się w ciągu 10 lat modelowym przykładem wykorzystania czystej energii (bez produkcji dwutlenku węgla). Pozwoli to uniezależnić wyspę od zagrożenia ze strony tankowców, przywożących tu do tej pory konwencjonalne paliwa.


Wśród planowanych posunięć rządu Ekwadoru z 2007 roku jest rowniez program kontroli gatunków napływowych, które zagrażają faunie i florze Galapagos. Zostanie ponadto przeobrażony model turystyki masowej na wyspach, gdyż nadmierna liczba gości stwarza ryzyko dla gatunków morskich i lądowych na wyspach. Rząd postanowił ograniczyć liczbę mieszkańców wysp. Ci, którzy przebywają na nich nielegalnie, zostaną odesłani na kontynent. Ponadto w ciągu najbliższych trzech lat zostanie wdrożony na całym archipelagu program edukacyjny.


Niektóre gatunki endemiczne występujące na Galapagos to:
legwan lądowy
legwan z Santa Fe
legwan morski - jedyna jaszczurka żywiąca się w morzu (na 2. zdjęciu)
żółw olbrzymi
jaszczurki lawowe, Tropidurus - 7 gatunków
gekkony galapagoskie, Phyllodactylus - 6 gatunków
13 endemicznych gatunków zięb Darwina
pingwin równikowy
nielotny kormoran galapagoski
myszołów galapagoski
sowa galapagoska drozd przedrzeźniacz


(fotografie pochodzą z portalu pejzaze.onet.pl)

Niesamowita przyroda Ameryki – cz.1

Park Narodowy Emas

Park Narodowy Emas znajduje się w górach na południu Brazylii. Nazwa „Emas”
oznacza w tłumaczeniu „nandu” (są to wielkie nieloty zamieszkujące te tereny).
Park ten to otwarte tereny, gdzie spotkać można trawiaste równiny, krzewiaste
sawanny i porośnięte na brzegach lasami rzeki. Tereny te, choć ze wszystkich
stron otoczone zagospodarowanymi obszarami, są schronieniem wilka grzywiastego.
Występują tu też przedziwne, świecące w nocy larwy owadów.

Początki parku narodowego
Park Narodowy Emas jest jednym z najlepiej zachowanych i interesujących rezerwatów Brazylii. Znajduje się na południowo-zachodnim krańcu prowincji Goia w centralnej Brazylii i zajmuje powierzchnię ponad 12 000 km2. Status obszaru chronionego tereny te zawdzięczają bogatemu i zapalonemu obrońcy przyrody o nazwisku Janqueira, który poznał ten region w 1960r. podczas polowania. Stwierdził, że obszar ten i jego bogata fauna są zagrożone, ponieważ okoliczne farmy zajmują coraz większe tereny. Zapoznał z problemem władze brazylijskie i przekonał je, by utworzyły tu w 1961 roku park narodowy. Park Narodowy Emas jest oddalony od stolicy Brazylii o 480 km, co stanowi wystarczającą odległość, by utrzymać ilość turystów w rozsądnych granicach.

Krajobraz
Park Narodowy Emas leży na lekko pofałdowanym płaskowyżu, na wysokości ok. 1 000 m. Te otwarte tereny można podzielić na 3 różne części. Jedną są rozległe pampy, następnie sawanny z rozrzuconymi zaroślami krzewów i pojedynczymi, niskimi drzewami, a trzecią – sawanny z dużymi grupami drzew. Obszary te podczas letnich susz są regularnie niszczone przez pożary, co ma ogromne znaczenie dla ich charakteru. To w skutek pożarów nie rośnie tu zbyt wiele wysokich drzew. Tereny te przecina kilka rzek, których brzegi porośnięte są roślinnością przypominającą lasy deszczowe. Woda utrzymuje się w rzekach przez cały rok. Mniejsze toki wodne między majem i wrześniem wysychają i przeradzają się w małe strumyczki. W porze deszczowej korytami rzek płynie ogromna ilość wody, a drogi dojazdowe do parku zostają zalane. Lasy porastające brzegi rzek przypominają amazońską dżunglę, ponieważ występują tu te same gatunki roślin. Temperatura w ciągu całego roku jest tu stała i wynosi ok. 22 C.

Zwierzęta
Na rozległych, trawiastych terenach wyrastają tysiące charakterystycznych budowli termitów. Osiągają wysokość dorosłego człowieka, niektóre mierzą nawet 3 m. W ciągu dnia mają kolor ceglasty, w nocy są otulone, w pewnych porach roku, zielonkawoniebieskim światłem, emitowanym przez fosforyzujące larwy termitów.
Kopce termitów zwabiają mrówkojada wielkiego. Rozdrapuje on silnymi przednimi łapami, z sierpowato wygiętymi pazurami, twardą, zewnętrzną ścianę kopca, by dostać się do wnętrza. Mrówkojad wsuwa swój przypominający trąbę noc do środka i długim, lepkim językiem wychwytuje owady.
Jego mniejszym krewniakiem jest tamandua, zamieszkująca korony drzew i specjalizująca się w termitach drzewnych. Do polowań używa tych samych narzędzi, dodatkowo wyposażona jest w chwytny ogon, który pomaga jej wspinać się po gałęziach.
Jednymi z najciekawszych ptaków Parku Emas są nandu. Są to duże, cięzkie ptaki, nie umiejące latać. Biegają za to tak szybko, że z łatwością pozostawiają w tyle nawet cwałującego konia.
Pasy lasów porastające brzegi rzek są ojczyzną ibisów białoskrzydłych, które zamieszkują tereny aż po północną Argentynę. Mieszka tu też czajka siewkowata, wraz z wieloma leśnymi gatunkami papug i tukanów. Z papug żyją tu duże gatunki papug ara.
Korony drzew wzdłuż rzek zamieszkują kapucynki. Na brzegach żyją stada kapibar – największych gryzoni świata. Kapibary spokrewnione są ze świnkami morskimi, ale na pierwszy rzut oka wielkością przypominają dziką świnię. Między palcami mają błony pławne i bardzo wiele czasu spędzają w wodzie.
Wilk grzywiasty przemierza sawanny charakterystycznym krokiem i poluje głównie na gryzonie. Te prowadzące samotniczy tryb życia drapieżniki łączą się w pary tylko w okresie rui. Choć nie mają praktycznie żadnych wrogów, są coraz rzadsze, zagraża im bowiem utrata i niszczenie środowiska, są też tępione przez hodowców owiec.
W Parku Narodowym Emas żyje kilka gatunków pancerników. Największy pancernik wielki, dziś już prawie wytępiony, może ważyć nawet 60kg. Olbrzym ten nie potrafi zwinąć się w kłębek jak inne pancerniki. Zwiniętego pancernika białowłosego lub pebę chroni twardy pancerz złożony z kilku pasów połączonych miękką skórą. Peba jest w Emas najliczniejszym pancernikiem.


Wilk grzywiasty, nazywany tu "lisem na szczudłach" jest zagrozony wymarciem, poniewaz jego środowisko naturalne kurczy się coraz bardziej.


Kolejny zagrozony gatunek - Kapibara. Oczy i uszy Kapibar umiejscowione są wysoko na głowie, dlatego zwierzęta te mogą dobrze obserwować okolicę takze w wodzie. Ten największy gryzoń świata zywi się trawą, potrafi takze nurkować.




Pancernik olbrzymi potrafi wstrzymać oddech na 6 minut, ma wielką pojemność płuc. Umiejętnoś ta jest mu potrzebna, by nie wdychał kurzu, kiedy grzebie z nosem wsuniętym w ziemię.








Mrówkojad karłowaty prowadzi nocny tryb zycia. Jego jedyną, ales kuteczną bronią są pazury na kończynach przednich, które normalnie słuzą mu do rozgrzebywania kopców termitów i wspinania się po drzewach. Jeśli mrówkojadowi zagraza niebezpieczeńswto, prostuje się, tylnymi nogami i ogonem mocno chwyta się gałęzi, a pazury przednich kończyn trzyma przed pyskiem. Nawet tak silne zwierzę jak jaguar często rezygnuje z ataku, bojąc się dotkliwego poranienia pazurami mrówkojada.




Tamandua prawie cały dzień przesypia na drzewach. Jej sierść wtapia się prawie zupełnie w korę drzew, dlatego udaje jej się ukryć przed wrogami. Tubylcy nazywają je "leśnymi śmierdziuchami", poniewaz podraznione wydzielają nieprzyjemny zapach. Przed wrogami broni się podobnie jak mrówkojad karłowaty. Te mrówkojady sa coraz rzadsze w wyniku niszczenia środowiska naturalnego. Zostały one włączone do wykazu CITES.



niedziela, 20 kwietnia 2008

wierzenia Indian Ameryki Środkowej

W tej notce pragnę przytoczyć kilka fragmentów książki Marii Paradowskiej "Wśród Indian i Metysów", aby na przykładach zaprezentować niektóre z wierzeń Indian.


I tak w przytoczonej przez autorkę relacji Jerzego Lotha przeczytamy:
"Pojęcie religijne Indian Miskito jest, że tak powiem, negatywne, gdyż opiera się wyłącznie na wierze w złe duchy i obawie przed nimi, nie zaś na wierzę w egzystencję Boga. Wprawdzie i oni wierzą w Boga, którego nazywają "Won Aisa" (tj. nasz ojciec). Stworzył on i utrzymuje świat, jest dobry i pragnie dobra swoich dzieci - ludzi. Jednakże Bóg ten jest bardzo oddalony, tak że władza jego nie jest w stanie ochronić ich od potężnego złego ducha, otoczonego całą armią złych duchów, czekających rozkazów. Przeto ludzie nie mają potrzeby modlić się do Boga, który i tak każdą jednostką oddzielnie się nie zajmuje. Natomiast zły duch potężny "Waiwin Tara" prześladuje ludzi na lądzie stałym. Jemu przypisać nalezy, gdy susza zniszczy plantację "cassava", gdy powódź zrujnuje plantację bananów, lub gdy Indianin się skaleczy rąbiąc drzewo. "Liwa Tara" króluje w wodach, przegania ryby i nasyła aligatorów na łodzie Indian. On to powoduje jezeli "kanoe" się przedziurawi i pójdzie na dno. Straszny "Prahaku" jest panem przestworza, sprowadza burze i huragany, rujnujac wszystko, oraz deszcze ulewne, powodujace powodzie i niszczące plantacje. Piękna tęcza - sybol pokoju dla Noego po potopie - w pojęciu Indian Msikito jest oznaką nieszczęścia, którą daje Prahaku.
Poza tym Indianie ci wierzą w istnienie całej armii złych duchów, które określają nazwą "Ulassa". Im to należy przypisywać wszelkie choroby, zarówno jak i śmierć, gdyż według pojęć Miskito nie ma naturalnej śmierci i jest ona zawsze wywoływaną przez Ulassa. Tym się też tłumaczy nadzwyczajny strach, jaki Indianie okazują na samą myśl o Ulassa. Myśl taka w mgnieniu oka zamienia mężnych, odważnych i zuchwałych mężczyzn w potulnych tchórzy. Indianin z zimną krwią atakuje jaguara bez palnej broni i za pomocą "machete" zabija największe jadowite węze, lecz z chwilą gdy ciemności obejmą ziemię, Indianin od razu staje się tchórzliwym. Chowa sie wtedy do swojej chaty i zadne namowy nie skłonią go do wyjścia.

W innym fragmencie książki przeczytamy wypowiedź Andrzeja Myrchy:
"Skąd sie biorą demony? Prawdopodobnie, jak wszystko co istnieje na świecie, zostały stworzone przez boga. Religia Kunów, zwana Pap Ikala, nie różni się zbytnio od wierzeń panujących wśród tego ludu w XVI wieku, w chwili pierwszego kontaktu z białymi. Już wtedy Indianie wierzyli we wszechmocnego Stwórcę Wszechświata, którego koncepcja była bardzo zbliżona do Boga chrześcijan. Obecnie Kunowie także wierzą w boga głównego, zwanego w języku potocznym Tiolele lub Paba Tuamadi, a w oficjalnych pieśniach religijnych - Pabasaila.
Tiolele jest stwórcą wszechświata, wszystkich duchów (Purbas) i Matki Ziemi - Olotilisobi. Olotilisobi urodziła Olowaipipilele, który później stał się duchem - bogiem słońca, Ibilele. Ze wzajemnego związku tych dwóch bóstw powstali pierwsi ludzie, którzy zesłani zostali na ziemię w okolicach świętej góry Takaruna, wznoszącej się w pobliżu dzisiejszej granicy panamsko-kolumbijskiej. Olowaipipilele pokonał Olotopekwa, węża strzegącego Palu Wala, drzewa życia, i ściął je, co spowodowało powstanie na ziemi roślin, zwierząt, rzek i słonych mórz.
Tak więc dzięki bogu-stwórcy istnieje cały świat: ziemia, ludzie, zwierzęta, rośliny i wszystkie duchy. Główną siedzibą demonów jest piekło, świat podziemny. Niebo natomiast, Sapibenga, jest miejscem wiecznego pobytu dusz ludzi sprawiedliwych i duchów dobrych. [...]
Półkulę niebieską przecinają codziennie dwa statki: słoneczny i księżycowy. Niestety, wciąż są one pełne demonów, które wykorzystują je jako środki transportu i jednocześnie doskonałe punkty obserwacyjne, skąd łatwo można wypatrzeć odpowiedni moment, by zaszkodzić ludziom.
Znajdujące sie pod ziemią piekło jest złożone z ośmiu warstw. Szczególną rolę odgrywa czwarta, zwana Bili Baki. Znajduje się w niej mianowicie rezydencja szefa duchów diabelskich - sztab demonów wszelkiego autoramentu. Ten czwarty krąg piekieł jest również miejscem, przez które muszą przejść dusze wszystkich zmarłych - ponieważ tutaj otrzymują zezwolenie na dalszą wędrówkę do nieba.
W innych warstwach piekielnych mają swoje siedziby różne typy złych duchów. Na przykład w pierwszej mieszkają Ansu, duchy morza podobne do syren, których władcą jest Ansunelegan. Prześladują one głównie żeglarzy i rybaków, ale mogą też szkodzić ludziom na lądzie, a szczególnie niebezpieczne bywają podczas narodzin dzieci. Złe duchy Nia, które starają sie opanować dusze ludzkie, co staje się przyczyną różnych chorób, często bardzo ciężkich, mogą przebywać we wszystkich ośmiu rejonach piekieł. Wejścia do świata podziemnego, zwane Kalus, znajdują się na szczytach gór, pilnie strzeżone przez dzikie psy, Achuibegun."

Odsyłam również do interesujących stron o podobnej tematyce:
Indianie Ameryki Środkowej i Południowej - Racjonalista
Grzyby ułatwiające kontakt z bogami - Z. J. Ryn


wtorek, 8 kwietnia 2008

cała prawda o Ameryce Południowej

„Człowiek wie, że jest w Ameryce Południowej, gdy...

... jednogodzinny „bezpośredni” lot opóźniony jest o pół dnia (nie ma radaru, a kiedy w końcu unosi się mgła, piloci zabierają się do konsumowania drugiego śniadania), potem trafia się bezpłatne zwiedzanie kraju z lotu ptaka, obejmujące 3 lądowania i 2 zmiany samolotu, aż wreszcie po 16 godzinach dociera się na miejsce.
... siedzi sobie spokojnie na ławce przy jakimś placu i nagle na kolana wskakuje mu małpa, która kradnie mu papierosa, wkłada go sobie do ust, spogląda badawczo w górę, po czym obsikuje spodnie rozbawionej ofiary.
... kierowca autobusu krzyczy „Wsiadać, wsiadać, odjeżdżamy!”, po czym odczekuje 45 minut, zanim uruchomi silnik.
... zdaje sobie sprawę, że nie dość, że tańczą tu wszyscy mężczyźni, to w dodatku robią to piekielnie dobrze! To się nazywa szok kulturowy!
... bierze udział w grze w karty, w której jedyną obowiązującą zasadą jest, mówiąc oględnie, wprowadzenie w błąd przeciwnika”


(fragment z: Danny Palmerlee [i inni], Przewodnik Pascala. Ameryka Południowa, Pascal sp. z o.o., Bielsko-Biała 2005)

piątek, 4 kwietnia 2008

Brazylia - obyczaje i kuchnia

Obyczaje:
Nie odbiegają od panujących w całej Ameryce Południowej. Brazylijczycy nie grzeszą punktualnością, pół godzinne spóźnienia nie powinny nas dziwić. Rzadko w Brazylii używa się nazwisk, ludzie mówią do siebie po imieniu, tytuły senhor (pan) i dona (pani) są stosowane w kontaktach z nieznajomymi oraz jako wyraz szacunku do osób starszych lub z innej grupy społecznej. Podczas zawierania znajomości powszechny jest uścisk dłoni, choć zdarza się nie rzadko, że przyjaciół, krewnych, czy nawet nieznajomych wita się przez pocałunek (w oba policzki). Mężczyźni zwykle poprzestają na podaniu dłoni. Kultura macho w Brazylii ma łagodniejszą formę niż w innych krajach hiszpańskojęzycznych.

Ubiór:
Brazylijczycy ubierają się dość swobodnie. Ubrania jakie zabierzemy powinny zależeć od miejsca, do którego się wybieramy. Sao Paulo jest szykowne, a mniejsze miejscowości bardzie konserwatywne. Jednak zawsze do kościoła należy założyć długie spodnie i przykryć ramiona. Do niektórych restauracji można wejść jedynie w krawacie. Im dalej na północ, tym strój jest mniej oficjalny. Szorty są akceptowane w pobliżu plaż, natomiast w mieście rzadko się je nosi.

Kuchnia:
Kuchnia Bahii – pełna afrykańskich wpływów, pikantna.
- Feijoada – czarna fasola duszona z suszonymi i wędzonymi mięsami (są to zwykle wieprzowe ogony, uszy, nogi, itp.). Obecnie jest uznawana za potrawę narodową Brazylii. Serwuje się ją z ryżem , poszatkowaną kapustą włoską, korzeniami manioku z masłem i kawałkami pomarańcz.
Kuchnia portugalska:

-Bacalhau – importowany, suszony i osolony dorsz
-Cozido – danie mięsne z warzywami (dynią, kapustą)
-Palmito- rdzeń palmowy podawany w formie sałatki lub zupy
Przekąski:

-Salgadinhos – małe paszteciki nadziewane serem, palmito itp.
-Pao de queijo
– chleb serowy
-Pastel – dwie warstwy cienko zwiniętego ciasta z nadzieniem, smażone na głębokim tłuszczu
-Aipim frito – frytki z manioku
Desery:
-Kompoty lub dżemy (z dyni, owoców i słodkich ziemniaków) serwowane z łagodnymi serami
-Quindim – słodki krem z żółtek i kokosów
-Docinhos – cukierki domowej roboty
Specjały regionalne:
-peixe a Brasileiro – gulasz rybny serwowany z pirao (korzenie manioku w formie owsianki)
-carne de sol – suszona, solona wołowina podawana z dyni
-Churrasco – potrawy z rusztu
Napoje:
-Chope – zimne piwo z beczki
-Cerveja – piwo butelkowe
-Cachaca – wysokoprocentowy alkohol otrzymywany z trzciny cukrowej – gatunek rumu, zwykle bezbarwny, choć spotykany jest także bursztynowy
-Caipirinha – mieszanka rozgniecionej limonki, cukru i skruszonego lodu
-Batidas – soki owowcowe z cachacą
-Agua de coco – mleko kokosowe
-Caldo de cana – sok z trzciny cukrowej
-Mate – herbata południowoamerykańska

  • Żródła:
  • 1. Podróże marzeń. Brazylia, Biblioteka „Gazety Wyborczej”, Warszawa 2006
  • 2.Danny Palmerlee [i inni], Przewodnik Pascala. Ameryka Południowa, Pascal sp. z o.o., Bielsko-Biała 2005

Kolejne polecane strony:

http://www.wakacje.pl/przewodnik/brazylia/
http://www.de-sign.pl/brazylia/index.html

piątek, 28 marca 2008

Brazylia...

Gdy myślimy o Brazylii, przed oczami rysuje się nam krajobraz pięknych niekończących się plaż, kolorowego karnawału, czy też pięknej i tajemniczej tropikalnej dżungli. Brazylia kojarzy nam się z sambą, bossa novą, capoeirą oraz wysokiej klasy piłką nożną. Jednak kraj ten nie do końca jest, jak to nam Europejczykom się wydaje, rajem na ziemi...


Muzyka

W każdym zakątku Brazylii obecna jest muzyka, w barach grana jest muzyka na żywo, z dala można usłyszeć dźwięk berimbau używanego do gry w roda capoeira, na plaży ktoś wystukuje rytm na bębnach, itd. Brazylijczycy należą do bardzo rozrywkowych i towarzyskich ludzi. Kochają się w swym karnawale i piłce nożnej. Kultura Brazylii narodziła się przez wpływy różnorodnych kultur. Przez setki lat ludność tubylcza (Indianie), kolonizatorzy – Portugalczycy, Afrykańczycy i inni imigranci (z Europy i Azji) mieszając się ze sobą stworzyli jedno społeczeństwo. Największy wpływ na Brazylię miała kultura Afrykańska, czego dowodem jest słynna samba. Na początku grana, a raczej wystukiwana sztućcami na talerzach, dłońmi, pudełkami zapałek, w podwórkach i przydomowych ogródkach. Z czasem przeniosła się do małych barów i knajp, które do dziś znajdziemy w Brazylii na każdym rogu. W końcu wkroczyła na ulice, gdzie jako triumfalna zabawa, znana jako karnawał fascynuje nas do dzisiaj. Typowa samba jest dość trudna do tańczenia i bardzo wyczerpująca, dlatego szczególną pozycję w życiu Brazylijczyków zajmuje powstały z niej kierunek: axe, znany z żywiołowych i efektownych choreografii, przy których wszyscy znakomicie się bawią. Samba dała też początek wielkiemu kierunkowi muzycznemu nazwanemu bossa nową. Najbardziej znanymi twórcami bossa nowy są Tom Jobim i Vinicius de Morris i ich słynny utwór "Garota de Ipanema" (Dziewczyna z Ipamemy). Bossa nova to subtelna i delikatna, prosta melodia, mało skompilowana bardzo łatwo dociera do większej ilości odbiorców przez to, że jest melodyjna, śpiewna. Instrumenty muzyczne, które zbudowały bossę to przede wszystkim gitara. Antonio Carlos Jobim prawdopodobnie komponował swoje pierwsze utwory właśnie na gitarę klasyczną. Bossa to także instrumenty perkusyjne jak "przeszkadzajki" czyli bongo, jajeczka, clevesy, dzwoneczki... Wszystko co szura, szumi, dzwoni, dźwięczy i daje selektywny dźwięk. Co mogło być związane z tym, że muzycy grali na tym co mieli pod ręka w danej chwili. Getzowi zawdzięczamy także saksofon. I oczywiście wokal jako najbardziej naturalny instrument. A także kontrabas i fortepian. W takim składzie instrumentalnym powstawały te bossa novy które dzisiaj znamy.

Lasy deszczowe

Lasy Amazonii to przede wszystkim bogactwo różnorodnej fauny i flory. Niegdyś w koronach drzew żyło 200 gatunków ssaków oraz rosło 800 gatunków drzew, czyli więcej niż w całej Ameryce Północnej. Jedna ta bioróżnorodność z każdym rokiem gwałtownie się zmniejsza. Jest to też jeden z ostatnich niezbadanych regionów Ziemi, ponoć wciąż można się tam natknąć na nowe gatunki. Lasy deszczowe stanowią także dom dla lokalnych społeczności Indian, są źródłem leków i pożywienia. Lasy chronią przed powodziami, suszą i erozją gleby, ogólnie - stabilizują klimat. Każde ich pomniejszenie nie zostaje bez wpływu na środowisko.

W Brazylii obszar lasów równikowych zmniejsza się w przerażająco szybkim tempie. W latach 1995-2000 rokrocznie wycinano 2 mln ha lasów, czyli 7 boisk piłkarskich na minutę! Łącznie wykarczowano obszar 51 mln ha. Związane jest to ze wzrostem populacji Brazylii. Rozwijający się kraj całkiem niedawno przemienił się z rolniczego w przemysłowy. Wiele hektarów lasów zostało wykarczowanych, albo spalonych, a następnie zmienionych w pola uprawne. Niestety często pożary wywoływane przez rolników czy robotników wymykały się spod kontroli. Drewno z lasów równikowych jest wysokiej jakości, co również stało się powodem wyrębu. A przecież Brazylia posiada takie bogactwo składników mineralnych, że ich wydobycie w zupełności zapewniłoby środki na dalszy rozwój tego kraju.

Społeczeństwo

Brazylia kulturowo jest bardzo różnorodna jednak można w niej dostrzec wyraźny podział na biednych i bogatych.

W Brazylii ponad 40 mln osób żyje z miesięcznej pensji o wysokości nie przekraczającej 48 USD, a jedna trzecia ludności utrzymuje się za 1 USD dziennie. Około 32 mln Brazylijczyków głoduje. Służba zdrowia jest niedoskonała, szkoły publiczne przetłoczone, a warunki bytowe – poniżej normy. Miliony Brazylijczyków mieszka w favelas – dzielnicach biedy na obrzeżach wielkich miast Brazylii, często budowanych na zboczach gór.

Bogata elita Brazylii mieszka w wielkich willach, otacza się służbą (często pochodzącą ze slumsów), żyją we własnym świecie pozbawionym współczucia dla biednych.

„Pewnego ranka w Brasilii pięciu młodzieńców wracało autem do domu po nocy spędzonej na mieście. Spostrzegli śpiącego na przystanku autobusowym człowieka, którego wzięli za żebraka. Chłopcy pojechali do całodobowej stacji paliw i kupili 2l benzyny. Oblali nią żebraka i – jak później twierdzili – rzucili na niego zapałkę. Uciekli samochodem. Nieszczęśnik zmarł od poparzeń
Takie wypadki mają często miejsce, zwłaszcza w Brasili. Tym razem młodzieńców wyjątkowo postawiono przed sądem. Jeden z oprawców był synem sędziego federalnego, drugi – byłego sędziego trybunału wyborczego.

„Żebrakiem” okazał się wódz plemienia Pataxo. Przyjechał do Brasilii, by wziąć udział w wielkich demonstracjach obrońców praw Indian. Wracał późno w nocy i zasnął, czekając na autobus. Jeden ze sprawców powiedział, że nie postąpił, by tak z ofiarą, gdyby wiedział, że to Indianin, a nie „żebrak”.
Sędzia federalny miasta Brasilia wycofał później zarzut morderstwa wniesiony przeciwko młodzieńcom twierdząc, że nie zamierzali oni zabić Indianina. Oprawców nie spotkała najmniejsza kara.”1

Favelas powstały na wskutek wzrostu cen nieruchomości, biednych rodzin nie było stać na kupno czy wynajem domu. Zdarza się że 6-osobowa rodzina zajmuje jeden pokój z jednym łóżkiem dla dorosłych. Jednak co ciekawe niemal w każdym domu jest kolorowy telewizor i telefon, podłączone oczywiście nielegalnie do linii wysokiego napięcia. W dzielnicach tych jest niebezpiecznie. „Prawo” ustalają w nich handlarze narkotyków, spacerujący po favelas uzbrojeni w broń. Często dochodzi do walk z policją i miedzy rywalizującymi ze sobą gangami. Od zabłąkanych kul ginie wielu przypadkowych świadków, w tym także dzieci. Jest to świat przemocy i przestępczości. Ale jednak z favelas wywodzą się brazylijskie talenty muzyczne, a garstka Brazylijczyków stąd pochodząca została ważnymi osobistościami w państwie, np. Benedita da Silva – pierwsza czarnoskóra senator.


Brazylia jest to kraj, nad którym warto się troszkę dłużej zastanowić. Dlaczego w tym kraju istnieją dwa tak skrajne światy – biednych i bogatych? Czemu ci z natury pomocni, towarzyscy ludzie wobec ubogich zachowują się tak obojętnie? Czemu władza dzieli społeczeństwo na mniej i bardziej uprzywilejowanych? Czy w Brazylii istnieje w związku z tym podział na klasy społeczne?? Może zakorzeniony w ich naturze jest podział ludzi na lepszych i gorszych jak za czasów kolonializmu? Czy wieloletnie konflikty rasowe przejawiają się jeszcze właśnie w ten sposób? Czy można pozwolić Brazylii by sama gospodarowała swoimi zasobami, niszcząc lasy deszczowe? Powinniśmy ingerować w politykę innych państw czy też przyglądać się bezczynnie? ... itd


Przypisy:

1. Podróże marzeń. Brazylia, Biblioteka „Gazety Wyborczej”, Warszawa 2006


Fotografie z:

http://www.eccotravel.eu/hotel,1546.php

http://advocacynet.org/blogs/media/blogs/yvette/Madueiraoutside2.jpg


Odsyłam również do stron:

Brazylia - samba przez cały rok

Kultura Brazylii

niedziela, 16 marca 2008

Ameryka - jak kobieta ;) pełna skrajności


Może to już staje się nudne, ale .... ja w tym dziale chciałabym przybliżyć wam kulturę Ameryki. Lecz nie będzie to jedynie "pocztówka" zza oceanu. Postaram się przedstawić wam daną kulturę, mentalność, tradycje tamtych narodowości. Pragnę ukazać skrajności, które rządzą Ameryką, uwidocznić jej problemy. Mam nadzieję, że w interesujący sposób uda mi się przybliżyć wam tamtejszą rzeczywistość.